Rak prostaty należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn w Polsce. O znaczeniu profilaktyki, kontroli PSA i przełamywaniu obaw przed wizytą u urologa powiedział PAP w Europejskim Dniu Prostaty urolog dr Piotr Michalik.
– Głównym przekazem dla pacjentów powinna być profilaktyka i wczesne kontrole parametrów, które mogłyby świadczyć o tym, że coś w naszym organizmie dzieje się nie tak. Mówiąc o tych parametrach, mam głównie na myśli PSA, czyli antygen prostaty, którego wzrost może budzić niepokój – wyjaśnił dr Michalik.
Badanie PSA zaleca się wykonywać także mężczyznom bez objawów. Szczególne znaczenie ma ono u osób po 40. roku życia, jeśli w rodzinie występował rak prostaty. Po 50. roku życia badanie powinno być wykonywane regularnie. Warto o nim pamiętać także w przypadku problemów z oddawaniem moczu, takich jak ból lub pieczenie, częste parcie na mocz, nietrzymanie moczu czy konieczność wielokrotnego wstawania w nocy.
Za orientacyjną górną granicę prawidłowego stężenia PSA całkowitego przyjmuje się 4 ng/ml. Wynik należy jednak interpretować z uwzględnieniem wieku pacjenta oraz zakresów przyjętych przez laboratorium. Podwyższone PSA nie przesądza o rozpoznaniu raka prostaty, ale może być wskazaniem do dalszej diagnostyki urologicznej.
Jak zaznaczył dr Michalik, podwyższone PSA nie jest równoznaczne z rozpoznaniem raka prostaty. Wynik jest natomiast sygnałem do dalszej oceny. Urolog przeprowadza z pacjentem wywiad, analizuje wartość PSA i okoliczności pobrania próbki, a także wykonuje badanie. Na tej podstawie ustala dalsze postępowanie diagnostyczne.
Rak prostaty należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn w Polsce. Według informacji szpitala choroba dotyka zazwyczaj mężczyzn po 45. roku życia, a rocznie diagnozę słyszy nawet 20 tys. pacjentów.
Dr Michalik przyznał, że w jego praktyce nadal zdarzają się pacjenci, którzy zgłaszają się do specjalisty zbyt późno. Jego zdaniem takich sytuacji jest jednak coraz mniej, m.in. dlatego, że mężczyzn do wcześniejszego zgłoszenia się do lekarza przekonują bliscy.
– Na szczęście wydaje się, że dzieje się to coraz rzadziej, że jednak te zmiany gdzieś w społeczeństwie nadchodzą i coraz wcześniej pacjenci są często przez swoje rodziny, drugie połówki wypychani do lekarza, żeby po prostu wcześniej się zgłosić i sprawdzić – powiedział.
Jedną z obaw mężczyzn związanych z leczeniem raka prostaty są możliwe następstwa operacji, w tym wpływ zabiegu na funkcje seksualne. Jak wskazał urolog, nowoczesne techniki operacyjne pozwalają ograniczać ryzyko takich powikłań.
W sosnowieckim szpitalu stosowana jest m.in. chirurgia robotyczna. Przed zabiegiem pacjent jest odpowiednio diagnozowany i kwalifikowany, a następnie operowany z wykorzystaniem systemu robotycznego.
– Zdecydowanie krótszy okres hospitalizacji, mniejsze ryzyko powikłań pooperacyjnych, wcześniejsze uruchamianie, możliwość wcześniejszego wyjścia do domu, tam gdzie pacjent będzie mógł się sam najlepiej rehabilitować. Skracamy również czas utrzymywania cewnika, co też dla wielu pacjentów jest uciążliwe – wymienił dr Michalik.
Europejski Dzień Prostaty obchodzony jest 15 września. Z tej okazji budynek Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu zostanie podświetlony na niebiesko.
– Nie wstydźcie się urologa, idźcie się przebadać, naprawdę to nie boli, trwa to chwilkę – zaapelował dr Michalik.