- To bardzo dobry sezon. Jeżeli utrzyma się ta tendencja i dopisze pogoda we wrześniu i październiku, to do końca sezonu powinniśmy przekroczyć 300 tys. gości na spływie – powiedział Regiec.
Jak zaznaczył, frekwencję zdecydowanie poprawiła końcówka lipca oraz cały sierpień. Początek wakacji był pod tym względem słabszy z powodu niesprzyjającej pogody.
- Sierpień zdecydowanie polepszył frekwencję na spływie. Początek wakacji nie był zbyt sprzyjający, jeżeli chodzi o pogodę, ale końcówka lipca i sierpień bardzo mocno podniosły frekwencję – powiedział szef flisaków.
Tylko w sierpniu ze spływu skorzystało około 106 tys. osób. Według Regieca, był to drugi pod względem frekwencji sierpień w historii spływu. Więcej turystów popłynęło Dunajcem w tym miesiącu jedynie w 2021 r., kiedy po okresie pandemii wiele osób szukało możliwości wypoczynku na świeżym powietrzu i kontaktu z przyrodą.
Ze spływu korzystają przede wszystkim turyści krajowi, ale wśród zagranicznych gości szczególnie liczną grupę stanowią Węgrzy.
- Węgrzy bardzo chętnie przyjeżdżają na spływ, choćby ze względu na historię i związki z tym regionem – powiedział Regiec.
W tym sezonie flisacy gościli także turystów z krajów arabskich. Jak zaznaczył Regiec, było ich mniej niż w poprzednich latach, jednak widać oznaki odbudowy tego rynku. Na tratwach pojawiało się również wielu turystów z: Niemiec, Czech i Słowacji.
Spływ przełomem Dunajca w Pieninach jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Małopolski. Organizatorem atrakcji jest Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich, zrzeszające ponad 900 członków. Trasa spływu liczy 18 km do Szczawnicy i trwa około 2 godz. 15 min lub 23 km do Krościenka, co zajmuje około 2 godz. 45 min. W trakcie spływu turyści podziwiają m.in. masyw Trzech Koron, Sokolicę oraz zabytki regionu, w tym Czerwony Klasztor.