3 tys. mandatu za jazdę nieodśnieżonym autem. Warto poświęcić kilka minut
Zimą na drogach wciąż widać kierowców, którzy ruszają w trasę nieodśnieżonym samochodem. To nie tylko brak rozsądku, ale też ryzyko mandatu sięgającego 3 tysięcy złotych i realne zagrożenie życia innych uczestników ruchu.
Nieodśnieżony samochód to zagrożenie, nie "lenistwo"
Widok auta, na którym zalega warstwa śniegu i lodu, niestety wciąż nie należy do rzadkości. Zasypany dach, zaszronione szyby i wąski "tunel" w przedniej szybie to przepis na katastrofę. Kierowca takiego pojazdu jedzie praktycznie "na wyczucie", ma ograniczone pole widzenia i nie jest w stanie prawidłowo obserwować drogi ani pieszych.
Podczas jazdy z dachu czy maski oderwać się mogą bryły lodu, które przy dużej prędkości uderzają w auta jadące z tyłu lub z naprzeciwka. To nie tylko uszkodzone szyby czy karoseria, ale też nagłe, gwałtowne hamowanie, a w konsekwencji kolizja lub wypadek. Uderzenie takiej bryły w pieszego może skończyć się tragedią.
Co mówią przepisy? Obowiązki kierowcy są jasne
Polskie prawo nie zostawia wątpliwości. Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim podróżujących ani innych uczestników ruchu. Samochód nie może też naruszać porządku na drodze ani narażać kogokolwiek na szkodę.
Kierowca przed wyjazdem musi zapewnić sobie dostateczne pole widzenia oraz możliwość łatwego i pewnego posługiwania się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlania drogi. Jeżeli szyby są oblodzone, lusterka zasypane, a światła przykryte śniegiem, o spełnieniu tych warunków nie może być mowy.
Nawet 3 tysiące złotych mandatu za brak przygotowania auta
Zignorowanie tych obowiązków może słono kosztować. Brak właściwego przygotowania samochodu do jazdy, w tym pozostawienie go nieodśnieżonego, naraża kierowcę na grzywnę do 3 tysięcy złotych. Policjant nie musi długo szukać podstawy prawnej – wystarczy, że uzna, iż pojazd zagraża bezpieczeństwu.
To jednak nie wszystko. Jeśli niedostatecznie odśnieżone auto przyczyni się do spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, funkcjonariusz może nałożyć dodatkowy mandat w wysokości 1500 złotych. Do tego dochodzi odpowiedzialność za ewentualne szkody oraz konsekwencje w razie wypadku.
Śnieg na dachu i lodowe "płyty" też są problemem
Wielu kierowców skupia się jedynie na przedniej szybie, zostawiając śnieg na dachu, masce czy bagażniku. To poważny błąd. Podczas jazdy, szczególnie przy wyższych prędkościach, śnieg i lód zaczynają się przemieszczać, a oderwane kawałki lecą prosto na inne pojazdy.
Takie zaniedbanie może spowodować, że ktoś za nami nagle zahamuje, wpadnie w poślizg lub zderzy się z innym autem. W razie kolizji policja szybko ustali, że przyczyną było nieodśnieżone nadwozie, a konsekwencje finansowe i prawne poniesie sprawca zaniedbania.
Reflektory i tablice rejestracyjne też muszą być czyste
Odśnieżanie auta to nie tylko szyby. Reflektory, światła tylne oraz tablice rejestracyjne również muszą być widoczne. Brudne lub zasypane śniegiem lampy ograniczają widoczność pojazdu, a niewidoczna tablica może skończyć się kolejnym mandatem.
Czyste światła to lepsza widoczność w trudnych warunkach – podczas opadów śniegu, mgły czy po zmroku. Z kolei czytelna tablica rejestracyjna to wymóg prawny. Policjant, który zatrzyma takie auto, może sięgnąć po bloczek mandatowy, nawet jeśli pozostała część samochodu wygląda nienagannie.
Kilka minut pracy zamiast tysięcy złotych kary
W praktyce wystarczy kilka minut przed wyjazdem, by uniknąć poważnych konsekwencji. Dobra skrobaczka, szczotka do śniegu, rękawiczki i odrobina cierpliwości – to podstawowy "zestaw zimowy" każdego odpowiedzialnego kierowcy. W mroźne poranki warto zaplanować wyjazd kilka minut wcześniej.
Dobrze jest też pamiętać o uruchomieniu ogrzewania i nawiewu na szyby, co przyspiesza odmrażanie szyb i lusterek. Zamiast "dziury" w lodzie na przedniej szybie lepiej mieć pełny, czysty widok na drogę. To komfort, bezpieczeństwo i święty spokój przy ewentualnej kontroli.
Zima to test odpowiedzialności za kierownicą
Sezon zimowy zawsze obnaża złe nawyki kierowców. Jedni inwestują w dobre opony, płyn do spryskiwaczy zimowy i akcesoria do odśnieżania, inni wychodzą z założenia, że "jakoś to będzie". Tymczasem droga zimą nie wybacza błędów, a konsekwencje mogą być dużo poważniejsze niż mandat.
Odśnieżenie samochodu to prosty, ale bardzo ważny element przygotowania do jazdy. Chodzi nie tylko o własne bezpieczeństwo, ale też o odpowiedzialność za pasażerów, innych kierowców i pieszych. Zamiast ryzykować 3 tysiące złotych kary i cudze zdrowie, lepiej wziąć szczotkę do ręki i porządnie przygotować auto do drogi.