Podhale: Konie na gigancie
Nietypowa interwencja strażaków na Podhalu. W środku nocy ratownicy ruszyli do akcji, by złapać konie spacerujące po drodze. Sytuacja mogła skończyć się tragicznie, ale dzięki doświadczeniu wszystko zakończyło się szczęśliwie.
Nocna akcja strażaków w Małem Cichem
Do zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 maja 2026 roku. O godzinie 04:02 jednostka OSP została zadysponowana przez stanowisko kierowania w Zakopanem do miejscowości Kośne Hamry. Zgłoszenie dotyczyło miejscowego zagrożenia, które mogło stanowić poważne ryzyko dla kierowców poruszających się o świcie po lokalnych drogach.
Na miejscu okazało się, że sytuacja jest nietypowa. Na jezdni i w jej pobliżu przemieszczała się grupa bezpańskich koni, które wydostały się ze swojego gospodarstwa. Zwierzęta poruszały się swobodnie, stwarzając zagrożenie dla ruchu drogowego.
Sześć koni na drodze. Kierowcy w niebezpieczeństwie
Strażacy zastali aż sześć koni, które "postanowiły" urządzić sobie nocny spacer. Zwierzęta pojawiały się na drodze, zmuszając kierowców do nagłego hamowania i manewrów. W takich warunkach bardzo łatwo o wypadek, zwłaszcza przy ograniczonej widoczności.
Na szczęście działania ratowników przebiegały sprawnie. Jak się okazało, kilku strażaków na co dzień zajmuje się końmi, co znacząco ułatwiło akcję. Dzięki temu możliwe było szybkie i bezpieczne opanowanie sytuacji bez konieczności użycia siły.
Strażacy jako "zaklinacze koni"
Interwencja pokazała, że praca strażaka to nie tylko gaszenie pożarów. W tym przypadku kluczowe okazały się umiejętności pracy ze zwierzętami. Ratownicy wykazali się spokojem i doświadczeniem, które pozwoliły na złapanie zwierząt bez stresu i ryzyka dla ich zdrowia.
Cztery osoby z zespołu posiadały doświadczenie w pracy z końmi. To właśnie dzięki nim akcja zakończyła się sukcesem. Zwierzęta zostały opanowane i zabezpieczone, choć – jak można się domyślać – nie były zachwycone zakończeniem swojej nocnej wyprawy.
Skąd wzięły się konie?
Po opanowaniu sytuacji ustalono, że zwierzęta uciekły ze stajni w Jurgowie. To kolejny przykład, jak łatwo może dojść do niebezpiecznej sytuacji, gdy zwierzęta gospodarskie wydostaną się poza ogrodzony teren.