Na ostatniej rundzie sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Rafał Majka, który ruszył w pogoń za Evenepoelem. Dołączyli do niego Yates i Jakob Fuglsang (Astana). Wydawało się, że trójka mocnych kolarzy zdoła doścignąć młodego Belga, jednak jego przewaga ciągle rosła. Kiedy wygrał ostatnią górską premię na Gliczarowie, a przewaga przekroczyła minutę, szanse goniących spadły do minimum.