Misiek z Krupówek: w Zakopanem nikt się nie nudzi
Lśniący futrem, otoczony przez dzieci i dorosłych z telefonami w dłoniach – tak najczęściej wygląda Misiek z Krupówek. Maskotka najsłynniejszego deptaka w Zakopanem obserwuje tłumy codziennie i bez wahania mówi: turystów pod Giewontem nie brakuje, niezależnie od pogody.
Turyści z całego świata
Zapytany, jak jest z turystami w tym roku, Misiek tylko macha łapą: ludzi wciąż jest dużo. Na Krupówki przyjeżdżają nie tylko Polacy, ale też goście z Europy i dalszych zakątków świata. Jedni wpadają tu na weekend, inni zatrzymują się na dłużej, łącząc spacery po centrum z wycieczkami w Tatry.
Według Miśka, Zakopane ma jedną wielką zaletę – "tu nikt się nie nudzi". Gdy świeci słońce, turyści pędzą na szlaki, kolejki i stoki. Kiedy pogoda się psuje, pada deszcz albo sypie śnieg z wiatrem, życie przenosi się do restauracji, karczm, muzeów i aquaparku. Miśkowi podoba się, że miasto żyje przez cały rok, a sezon trwa znacznie dłużej niż tylko w ferie czy wakacje.
Misiek z Krupówek mówi o turystach na feriach i o tym kto robi sobię fotkę z Miśkiem.
Tradycja zdjęć z Miśkiem
Nie każdy od razu decyduje się na wspólne zdjęcie. Jak mówi sam bohater Krupówek, są tacy, którzy tylko podejdą, popatrzą z boku i coś skomentują półgłosem. Większość jednak wie, że fotografia z misiem to część lokalnej tradycji.
– Kto chce mieć zdjęcie, przychodzi, grzecznie prosi, płaci i ma pamiątkę na całe życie – podkreśla Misiek. Dodaje, że "na to dudków nie szkoda", bo fotografia w puchatym objęciu przypomina później o wyjątkowej atmosferze Zakopanego. Dla dzieci to często najważniejszy punkt spaceru, a dla dorosłych sympatyczny akcent po dniu spędzonym na stoku czy szlaku.
Kiedy najlepiej spotkać Miśka?
Ci, którzy planują zdjęcie, często pytają o godziny, w jakich można spotkać Miśka. Tu odpowiedź jest dość precyzyjna: maskotka zjawia się na deptaku mniej więcej w południe, około godziny 12.00.
– Siedzę tak mniej więcej do wpół do piątej – tłumaczy. Gdy robi się ciemno, zdjęcia wychodzą gorzej, a turyści są już bardziej zmęczeni całym dniem. Popołudnie to więc najlepszy czas, by zapolować na wspólne ujęcie. Wtedy światło jest jeszcze w miarę dobre, a na Krupówkach tętni życie: gra muzyka ulicznych artystów, pachnie oscypek, a z okien karczm słychać gwar rozmów.
Miśek jako symbol tętniącego życiem Zakopanego
Postać w misiowym stroju stała się jednym z symboli centrum miasta. Widać to szczególnie wtedy, gdy na Krupówkach pojawiają się pierwsze płatki śniegu lub letni wieczór rozgrzewa muzyka na żywo – wokół Miśka gromadzą się ludzie, pytają o pogodę, o warunki w górach, o to, co warto zobaczyć.
Z krótkiej rozmowy jasno wynika jedno: Zakopane wciąż przyciąga tłumy, a spacer po Krupówkach pozostaje obowiązkowym punktem każdej wizyty pod Tatrami. Jeśli więc planujesz wyjazd i chcesz wrócić z nietypową pamiątką, zaplanuj przechadzkę w południe lub wczesne popołudnie i wypatruj charakterystycznej, futrzastej sylwetki.
Zdjęcie z Miśkiem z Krupówek to drobny wydatek, ale – jak mówi sam bohater – pamiątka "na całe życie". A przy okazji najlepszy dowód, że w sercu Tatr naprawdę "nikt się nie nudzi".